wtorek, 5 marca 2013
Ku przestrodze
Dziś skupię się na tym, jak się nie odchudzać.
Ponieważ w sieci istnieje wiele artykułów na temat odchudzania oraz różnorodnych diet.Starając się zrzucić wagę, powinniśmy kierować się przede wszystkim regułami racjonalnego odżywiania, czyli jeść często ale w mniejszych porcjach. Nie można dać się zwieść dietom, które gwarantują ustratę wagi w bardzo krótkim czasie. Konsekwencją tego są najczęściej dodatkowe kilogramy oraz wyniszczenie organizmu. Oto kilka najbardziej abstrakcyjnych diet, od których powinno się trzymać z daleka:
1. Dieta słoiczkowa (Baby Food diet):
Polega na wyłącznym spożywaniu gotowych dań dla małych dzieci. Chyba jedynym plusem tej diety jest fakt, że jest wygodna – nie musisz się martwić o gotowanie, zmywanie czy podgrzewanie posiłków, ale na tym chyba kończą się jej zalety. Dieta jest zbyt niskokaloryczna, uboga w witaminę C oraz błonnik oraz nie stymuluje wydzielania śliny (poprzez całkowite rozdrobnienie pokarmu). Ta dieta absolutnie nie powinna być stosowana przez aktywne dorosłe osoby.
2. Dieta tasiemcowa:
Szok i niedowierzanie – połykanie tabletek z Chin za 1500 zł z pasożytem niewiadomego pochodzenia. To igranie ze zdrowiem a często i własnym życiem. Do najłagodniejszych konsekwencji takiej kurzy bóle brzucha. Często niestety “dieta” taka może się zakończyć nawet tragiczniej. Warto wiedzieć, że łykając larwę w naszym jelicie może rozwinąć się nawet kilkunastometrowy tasiemiec. Jeśli jednak połkniemy jajo pasożyt w tej formie może przemieszczać się po całym organizmie, atakując oczy lub niszcząc mózg. Kto da nam pewność, że magiczne tabletki nie zawierają niebezpiecznych jaj?
3. Odchudzanie przez naszycie na języku łatki:
Żadna dieta, która sprawia, że jedzenie przestaje być przyjemnością nie jest dla ciebie dobra. Ale fizyczny ból? To coś, czego jeszcze nie było. Na szczęście o tej diecie w Polsce jeszcze nie słyszano. W Stanach jednak zyskuje ona coraz większą popularność. Polega ona na chirurgicznym naszyciu na języku łatki w postaci siateczki. Dzięki niej zjedzenie jakiejkolwiek potrawy wywołuje ból nie do opisania. Łatkę taką nosisz na języku przez miesiąc, przyjmując w tym czasie wyłącznie płyny. Owszem, przez ten czas schudniesz nawet 10-15 kg, ale czy ta agonia jest tego warta? Abstrahując od bolesności samej diety, nie dostarcza ona organizmowi odpowiednich wartości odżywczych, nie mówiąc już o całkowitym pozbawieniu cię jakiejkolwiek radości z jedzenia
na koniec dieta Martini i znowu brak słów!
Ta dieta naprawdę istniej i co gorsza, robi furorę w Stanach Zjednoczonych! Ufam, że do Polski nie dotrze moda na picie alkoholu zamiast jedzenia! Rezygnowanie z posiłków, aby móc się napić oraz wymiotowanie po alkoholu, tak w skrócie wygląda dieta, która może doprowadzić do marskości wątroby, problemów z pamięcią oraz choroby alkoholowej!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Dieta tasiemcowa, znam z biologii, pozdrawiam panią H.
OdpowiedzUsuńO matko ! czego Ci ludzie nie wymyślą. Zawsze interesowało mnie zdrowe odżywianie, dieta, czemu nie ! Ale zawsze sądziłam, że ogranicza się to do np. rezygnacji ze słodyczy, lub ograniczenia spożywanego tłuszczu. No i do aktywności fizycznej. Najstraszniejsza o jakiej słyszałam to tasiemcowa. Reszta nie była mi znana... jakiś koszmar !
OdpowiedzUsuńale przecież słoiczki dla dzidziusiów są TAKIE pyszne <3 tzn te owocki, bo obiadki to między innymi spaghetti, albo pyszna rybka, co nie dość że pachnie nie za dobrze, to smakuje pewnie jak papier.
OdpowiedzUsuńojej, ja już w swoim życiu niejednej próbowałam,ale kurcze... chyba mózgu trzeba nie mieć, żeby sobie zrobić coś z językiem... aż mnie ciarki przeszły:/ A o tym tasiemcu, to słyszałam, kiedyś nawet w serialu o tym było... do teraz pamiętam, jak na USG lekarz pokazał dziewczynie jakiegoś owada okropnego, pełzającego sobie w jej jelitach...
OdpowiedzUsuń