wtorek, 11 czerwca 2013

Dieta 5:2

Ostatnio w świecie diet pojawiła się nowa dieta stworzona przez dr Mosleya. Przez 2 dni w tygodniu spożywasz zaledwie 500- 600 kcal. Przez 5 pozostałych jesz to, co chcesz. W rezultacie nie tylko chudniesz, ale i poprawiasz stan zdrowia organizmu - przekonuje dr Michael Mosley. Do tego wcale nie musisz wyrzekać się na stałe ulubionych smakołyków.

Twórca diety, pewnego dnia trafił na badania o dobroczynnym wpływie krótkich głodówek. Stosowane co drugi dzień, raz w tygodniu albo kilka razy w miesiącu, działają szybciej niż klasyczne diety, w których spożywa się podobną, obniżoną ilośc kalorii przez kilka tygodni z rzędu. Poza tym, nie grożą efektem jojo, mają zbawienny wpływ na zdrowie i zapewniają dlugowieczność.

Jak to działa?

Gdy nie jemy albo jemy bardzo mało, organizm doznaje szoku i przestawia się na tryb naprawczy. Wtedy organizm robi sobie badania okresowe. Sprawdza co jest z nim nie tak i stopniowo pozbywa sie gluzkozy, glikogenu, tłuszczu, chorych komórek. Chudnie i zdrowieje.

Dlaczego dwa dni?


Żołądek przez ten czas zdąży sie skurczyć, więc potem będziemy jeść mniej. Poza tym przez dwa dni nasz metabolizm nie zdązy wyhamować, więc nie stracimy masy mięśniowej i nie dojdzie do spousztoszenia w naszym orgnizmie. Najlepiej jesli będą to dwa dni po sobie.

 Rzeczywiście jemy co chcemy?

Dr Moseley twierdzi, że tak. Nawet slodko i tlusto. Po pewnym czasie i tak bowiem zmienimy sweoje nawyki żywieniowe. Uzdrowiony organizm przestanie sie domagać pączków i fast foodów, zaczniesz szybciej odczuwać sytość i twoje zwyczaje zmienią się same z siebie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Przetrwać sesję

Cześć wszystkim!

Nadszedł w końcu upragniony dla wielu osób czerwiec. Koniec roku szkolnego, początek letnich wakacji, a  na dworze coraz cieplej... Niestety nie wszyscy czekają z takim utęsknieniem na ten miesiąc. Dla studentów czerwiec kojarzy się z długimi, zarwanymi nocami na zakuwanie, licznymi kolokwiami i mnóstwem materiału do ogarnięcia w krótkim czasie. W końcu to miesiąc, w którym zaczyna się sesja letnia. Wszyscy żakowie mają ambicje żeby zdać egzaminy w pierwszych terminach i cieszyć się długo wyczekiwanymi wakacjami. Ale jak to zrobić skoro ani pogoda, ani ilość materiału do ogarnięcia temu nie sprzyja? W dodatku pojawia się On... STRES. Najgorszy doradca, potrafi sparaliżować i sprawić, że nie wiemy co ze sobą zrobić.
Jak sobie ze stresem poradzić i nie dać się zwariować?

Po pierwsze należy pamiętać o tym żeby się wysypiać. Podczas snu człowiek się odpręża i nie myśli o tym, co go czeka. Po drugie, jego organizm następnego dnia jest wypoczęty i ma siłę, aby radzić sobie ze stresem a umysł się przejaśni i będzie w stanie pojąć więcej materiału do nauczenia. Jeśli masz problem z uśnięciem, warto dla własnego zdrowia sięgnąć np. po szklankę mleka, która ułatwia zasypianie. Nie polecam nadużywać pigułek nasennych – ich efekt może być zupełnie odwrotny. Dlatego, gdy czujesz nadchodzący stres, po prostu się prześpij – to naprawdę dobry sposób na ukojenie nerwów.


Po drugie, dobrym sposobem na wyładowanie emocji jest sport. Może wydawać Ci się, że uprawianie sportu w czasie sesji, kiedy jest tyle do nauczenia się jest stratą czasu. Mylisz się! Żeby umysł mógł sprawnie pracować, ciało musi być w dobrej kondycji. Aktywność sportowa poprawia też samopoczucie i humor. Jeśli naprawdę nie umiesz się zmusić do jakichkolwiek ćwiczeń, to wyjdz chociaż na spacer. Przerwa w nauce i dotlenienie umysłu na pewno dobrze Ci zrobi.

Pamiętaj o zdrowym jedzeniu. Jedz regularnie i często, ale w małych ilościach. Wybieraj produkty bogate w białko i tłuszcze omega-3 i omega-6, a także w naturalne węglowodany, takie jak owoce i warzywa. W okresach dużego obciążenia psychicznego i fizycznego sięgaj po suplementy diety - magnez, witaminy B6 i B12 oraz kwas foliowy, które przeciwdziałają wyczerpaniu i dają uczucie wypoczętego i przejrzystego umysłu.

Wciąż bardzo dobre są domowe sposoby na odprężenie. Bo to właśnie relaks pozwala lekko się odstresować. Czy masz jakąś ulubioną, spokojną piosenkę, która pomaga Ci się rozluźnić? Może to właśnie przed stresującą sytuacją (albo w trakcie jej trwania) warto słuchać tej melodii non stop przez cały wieczór? Równie dobra jest niezawodna książka, która (choćby pobieżnie) pozwala przenieść myśli dalej od stresującego wydarzenia. Innym sposobem na stres jest relaksująca kąpiel czy… świece i olejki eteryczne.

A jak wy radzicie sobie ze stresem?
Macie jakieś sprawdzone sposoby?

Powodzenia w tym trudnym okresie, dla wszystkich studentów ;)

piątek, 31 maja 2013

Truskawkowe love

Witajcie kochani!

Nadszedł wreszcie dla wielu dłuuuugo wyczekiwany sezon na truskawki. Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby tego pysznego i soczystego owoca. Może nie wiele osób o tym wie, ale truskawki poza tym, że są delicjami dla naszego podniebienia, mają również wiele walorów zdrowotnych oraz estetycznych.
To witaminowa i mineralna bomba, doskonały kosmetyk, pomocnik w odchudzaniu, uznany afrodyzjak...



Zjadając 100 gramów truskawek (bez cukru i innych dodatków) pochłaniasz jedynie 27 kalorii. Zarazem zapewniasz organizmowi sporo cennego błonnika, potasu, fosforu, żelaza, magnezu, witamin z grupy B, witaminę E i C... Co to oznacza w praktyce? Skutecznie wspierasz odporność, wzmacniasz kości i żeby, oczyszczasz i odtruwasz organizm. Truskawki chronią przed anemią, uchodzą za cennego sprzymierzeńca w zapobieganiu (a nawet w leczeniu) chorobom reumatycznym i artretycznym, schorzeniom nerek i wątroby, kamicy dróg moczowych oraz żółciowych czy podagrze. Według Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego jedzenie tych owoców pozwala również do późnej starości cieszyć się dobrą pamięcią i sprawnym intelektem.

Sprawny mózg to znacznie większa szansa na sprawne ciało, więc truskawki to naturalny eliksir młodości. Truskawka, która ma więcej witaminy C od niejednego przereklamowanego cytrusa, skutecznie zwalcza wolne rodniki, odpowiedzialne za przedwczesne starzenie organizmu.

Producenci kosmetyków cenią ją nie tylko za fantastyczny zapach. Wyciąg z truskawek odżywia skórę, odświeża, działa bakteriobójczo i ściągająco. Jest zatem idealny jako składnik kosmetyków do pielęgnacji cery zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Ze względu na dużą zawartość witaminy C flawonów i flawonoidów truskawki pomagają w znacznym stopniu rozjaśniać przebarwienia skóry. Są naturalnymi blokerami niekorzystnych promieni UVA i UVB, dlatego sprawdzają się w kosmetykach na lato.

Nie musisz wychodzić do drogerii, by przekonać się, jak piękna może być cera dzięki truskawkom. Wystarczy (jak na zdjęciu) zrobić z nich samodzielnie maseczkę. Wśród urodowych znawczyń popularnością cieszy się maseczka przeciwzmarszczkowa z truskawek z olejem sojowym (100 g rozgniecionych truskawek połączyć z 15 ml oleju, zmieszać i położyć na twarz na 20 minut. Zmywać letnią przegotowaną wodą) i maseczka rozświetlająca (100 g truskawek, 15 ml jogurtu naturalnego i 2,5 ml soku z cytryny). Rozdrobnione truskawki łączymy z pozostałymi składnikami, starannie mieszamy. Pozostawiamy na twarzy przez ok. 10 minut, a potem zmywamy z twarzy chłodną wodą.

Truskawka odchudza! Dzięki bromelinie, enzymowi odpowiadającemu za rozkład białka (znanemu z preparatów odchudzających), przyspiesza ich przyswajanie i pozwala obniżyć wagę ciała. Pomaga też utrzymać szczupłą sylwetkę, gdyż dzięki solom organicznym poprawia przemianę materii, a z pomocą pektyn oczyszcza jelita z resztek pokarmu i korzystnie wpływa na naturalną florę bakteryjną.

Truskawki w szampanie. Truskawki, bita śmietana i wolny wieczór... Komu nie robi się gorąco? Na pokuszenie truskawki wodzą nas i smakiem, i wyglądem.

Nieprzypadkowo uchodzą za symbol bogini miłości Wenus: są przecież czerwone, w kształcie serca... Wprawdzie znane nam współcześnie truskawki powstały dopiero na początku XVIII wieku ze skrzyżowania dwóch odmian poziomek i to zapewne one pierwotnie były kojarzone z boginią, jednak z czasem zostały zdetronizowane przez truskawkę. Ta jest w końcu większa, a jej bardziej cierpki, wyrafinowany smak bliższy jest naszym wyobrażeniom o uczuciach towarzyszących miłosnemu odurzeniu.

Truskawki zawierają sporo łatwych do przyswojenia cukrów, zatem nabierając wieczorem apetytu na amory, w nocy, dzięki truskawkom, nie powinniśmy stracić animuszu.. ;)

Myślę, że po tych informacjach pyszne łakocie, jakimi są truskawki będą nam smakować jeszcze bardziej,
Smacznego ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

Piękna opalenizna



Witajcie kochani!

Od niedawna dopisuje nam piękne, majowe słońce. Temperatura pozwala nam na noszenie krótkich spodni i spódniczek, a do takiego stroju warto zaprezentować zgrabne i opalone nogi. Dlatego warto już teraz pomyśleć o pięknej i przede wszystkim zdrowej opaleniźnie. Powinniśmy stopniowo przyswajać naszą skórę do promieni słonecznych,  w taki sposób żeby nie skończyło się to słonecznym oparzeniem, o które jak wiemy nie jest wcale tak trudno. Dlatego w dzisiejszym poście napiszę o tym jak krok po kroku, do lata uzyskac piękna opaleniznę.

Zanim wyjdziesz zaznać kąpieli słonecznej nie powinieneś zapomnieć o nasmarowaniu się kremem z filtrem. Odpowiedni filtr dobieramy oczywiście zgodnie z naszą karnacją. Na początku, po zimie, gdy skóra nie jest przyzwyczajona do słońca, warto wybrać wyższy filtr np. 25. Potem można przejść na niższy np. 7. Warto więc mieć w zapasie 2 kremy. Najpierw używać większego filtru, a gdy nasza skóra już się trochę opali - niższego.

 Jeżeli masz zamiar wystawiać się długo na słońcu, pamiętaj o nakryciu głowy. Długie przebywanie pod gołym niebem może wywołać bowiem udar słoneczny. Dlatego nie zapominaj wziąć ze sobą czapki, czy kapelusza.

 Pamiętaj również o wodzie w butelce. Będąc wystawionym na działanie promieni słonecznych, pocisz się z gorąca i Twój organizm traci wodę. To może spowodować odwodnienie, dlatego warto mieć schowaną w torbie 1,5 litrową butelkę z płynem.

Nie zapomnij również o okularach przeciwsłonecznych. Wszak patrzenie na słońce bez nich źle działa na oczy.

Jeżeli już się opaliłeś i chcesz jedynie, by Twoja karnacja była jak najdłużej śniada, musisz pamiętać o odpowiednim nawilżeniu skóry. Jeżeli bowiem pozostanie ona wysuszona, naskórek, w którym mieszczą się większe ilości melaniny, wywołanej przez promienie słoneczne, szybciej się złuszczy. Tym sposobem stracisz swoją letnią zdobycz.

Aby zachować opaleniznę, możesz po zakończeniu kąpieli słonecznej spryskać się balsamem po opalaniu. Pomoże również zwyczajny krem nawilżający. Jednak środkiem najlepiej nawilżającym skórę jest oliwa z oliwek. Smarując nią ciało co jakiś czas, masz gwarancję zachowania opalenizny.

 Pamiętaj, że odpowiednie nawilżenie nie sprzyja jedynie odcieniowi Twojej karnacji. Niweluje to wysuszenie skóry, a więc również jej szybsze starzenie się, na co jest narażona przez szkodliwe działanie słońca.
Enjoy ;)

                                         


wtorek, 14 maja 2013

Odwaga Jolie





Podziwiam odwagę Jolie, która przyznała się na łamach New York Timesa do tego, że poddała się mastektomi. Operacyjne usunięcie piersi ma zapobiec zachorowaniu na raka. W przypadku aktorki ryzyko wynosiło - jak ocenił jej lekarz - aż 87 proc.

- Chciałam, żeby inne kobiety wiedziały, że decyzja o masektomii nie była łatwa. Ale jestem bardzo szczęśliwa, że ją podjęłam. Ryzyko, że zachoruję na raka piersi zmalało z 87 do mniej niż 5 procent. Teraz mogę mówić dzieciom, że nie muszą się bać, że mnie stracą z powodu tej choroby - napisała Jolie.

Jolie przyznała, że długo odsuwała od siebie myśl o chorobie i przekonywała dzieci, że nic jej nie grozi. Okazało się jednak, że ma gen BRCA1, który radykalnie zwiększa ryzyko zachorowania. Aktorka podkreśla, że, gdy się o tym dowiedziała, postanowiła "działać" i zminimalizować ryzyko jak tylko się da.

W poruszającym, obszernym artykule aktorka wyjaśniła: - Piszę o tym, bo mam nadzieję, że inne kobiety będą mogły skorzystać z mojego doświadczenia. Rak to słowo, które sączy strach do ludzkich serc i budzi głębokie poczucie bezradności. Ale dziś wystarczy zrobić badanie krwi, by sprawdzić, czy jest się w grupie wysokiego ryzyka zachorowań na raka piersi i jajnika. A potem trzeba działać.

Według mnie Angelina powinna być wzorem dla innych kobiet. Przyznając się do masketomi przełamała temat tabu i mam nadzieję, że zachęciła wiele kobiet na świecie do badania swojego ciała. Rak piersi jest jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych u kobiet w Polsce. Z obecnie żyjących, co 14 Polka zachoruje na raka piersi w ciągu swojego życia. Biorąc pod uwagę wzrostowy wskaźnik zachorowalności, istnieje realne zagrożenie zwiększenia się liczby Polek, które zachorują w najbliższej przyszłości na ten nowotwór. Ten problem może dotyczyć każdej z nas dlatego wszystkie kobietki powinny brać z Jolie przykład!

niedziela, 5 maja 2013

sobota, 4 maja 2013

Zaburzenia snu

Dzisiejszego posta poświęcę nietypowym zaburzeniom snu, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. Niektóre zaburzenia snu znamy z doświadczenia niemal wszyscy, inne zaskakują, budzą przestrach, a nawet mogą zagrażać zdrowiu i życiu.



Zespół bezdechu śródsennego

Zakładamy, że gdy śpimy nasz organizm mimo wszystko kontroluje oddech. Okazuje się, że nie zawsze. Zespół bezdechu śródsennego polega na zatrzymaniu wentylacji płuc na więcej niż 10 sekund lub spłyceniu oddechu o prawie połowę. Co to oznacza w praktyce? Osoba nim dotknięta nie oddycha w ciągu nocy tak jak powinna, krew nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości tlenu do narządów ciała. Na skutek tej kryzysowej sytuacji wydzielane zostają hormony, które budzą śpiącego. Ten zaczyna oddychać, wszystko wraca do normy.

Większość z nas doświadcza kilku bezdechów w ciągu nocy, nie jest to jeszcze nic groźnego. Niestety u osoby cierpiącej na zespół bezdechu śródsennego w ciągu pojedynczej nocy może dojść do setek takich bezoddechowych cykli.

Potencjalnie zaburzenie może powodować nawet śmierć. Niestety jego wykrywalność jest wciąż niska. Często o tym, że coś jest nie tak, na początku informują partnerzy. Obserwują oni, że bliski podczas snu prawie nie oddycha lub głośno chrapie, co jest skutkiem utrudnionego przepływu powietrza (jeden z symptomów). Czasem problem dostrzega też sam zainteresowany: niepokoi go, że systematycznie przebudza się w nocy z poczuciem silnego lęku, w ciągu dnia jest apatyczny i senny, mogą trapić go bóle głowy i wysokie ciśnienie.

Somnambulizm- Lunatyzm

Osoby nim dotknięte wstają w nocy i chodzą, mimo że śpią. Zaburzenie, związane ze snem NREM (podczas którego nie następują serie szybkich ruchów gałek ocznych) częściej spotykane jest wśród dzieci. Lunatykiem będzie 7 na 100 dzieci i 2 na 100 dorosłych. Zaburzenie najprawdopodobniej świadczy o braku dojrzałości układu nerwowego, dlatego o ile w przypadku dzieci nie budzi niepokoju, to w przypadku dorosłych traktowane jest jako nieprawidłowość.

Somnambulik może łatwo zrobić sobie krzywdę podczas nocnych eskapad, w końcu nie jest świadomy, nie sprawuje kontroli nad własnymi zachowaniami. Powszechnie, nie wiedzieć czemu, przyjęło się twierdzić, że wędrującego w czasie snu nieszczęśnika nie należy budzić. To mit. Możesz bez obaw przywołać lunatyka do rzeczywistości. Jedyne co mu grozi to dezorientacja i zaskoczenie. Lunatyk, mimo że się przemieszcza, w rzeczywistości jest zanurzony w głębokim śnie, jego fale mózgowe są takie same jak u osób medytujących.

Seksomania

Seksomnia, w Polsce zwana też zespołem Morfeusza, polega na niekontrolowanym uprawianiu czynności seksualnych, gdy organizm śpi. Osoba dotknięta przypadłością może nie tylko zadowalać swoje seksualne pragnienia samodzielnie, ale także poszukiwać partnera do kopulacji. To wszystko będąc w głębokim śnie NREM. Uśpiona jest świadomość, ale ciało jest pobudzone seksualnie. Dzięki temu, że układ autonomiczny jest zaktywizowany, u mężczyzn może dojść do erekcji i ejakulacji nocnych, u kobiet natomiast następuje lubrykacja pochwy. Przedstawiciele obydwu płci mogą cieszyć się orgazmami, mimo że śpią.

Porażenie senne

Wyobraź sobie, że budzisz się, ale nie jesteś w stanie wykonać jakiegokolwiek ruchu, nic powiedzieć. Słyszysz przerażające dudnienie w uszach, przed oczami pojawiają się zamglone tajemnicze obrazy. W dodatku czujesz ciężar w klatce piersiowej, wydaje ci się, że twoje ciało bezwładnie spada lub wykręca się. Przerażające? To właśnie niektóre z objawów porażenia przysennego, zwanego też paraliżem sennym. W wielu kulturach zaburzanie było utożsamiane z nawiedzeniem przez demony, kontaktami ze światem niematerialnym. Czym jest w rzeczywistości?

Każdej nocy, gdy zasypiamy nasze ciało podlega paraliżowi. Jest to zjawisko naturalne, które chroni nas przed realizowaniem snów w rzeczywistości, np. gdy śnimy o biegu, nasze mięśnie nie ruszają się, gdy atakujemy wyimaginowanego wroga, nie zrobimy nikomu krzywdy. Paraliż mięśni daje nam pewność, że nasze ciało, niezależnie od treści snu, bezpiecznie spoczywa pod pierzyną.

Zaburzenie występuje natomiast, gdy świadomość budzi się w trakcie snu (dokładnie w fazie REM, czyli tej najbardziej tajemniczej i najmniej zbadanych przez naukowców), ale organizm ciągle śpi. Nie mamy panowania nad ciałem, co sprawia, że możemy czuć wszechogarniającą niemoc i strach. Mimo że jesteśmy świadomi, mózg może wytwarzać obrazy marzeń sennych. To właśnie je widzi osoba doświadczająca zaburzenia jako wirujące barwy czy niewiadomego pochodzenia zjawy. Uwaga, to nie siły nadprzyrodzone, a po prostu sen.

Paraliż senny najczęściej pojawia się przy zasypianiu i wybudzaniu. Według badaczy 30 - 50 proc. z nas doświadczy tego stanu choć raz w życiu. Nie jest on groźny, ale ciężko się z niego obudzić. Niektórzy specjaliści uważają, że głębokie oddychanie (które jednak może być utrudnione) może pomóc wyzwolić się ze stanu zawieszenia.

sobota, 20 kwietnia 2013

Aerobiczna 6 Weidera

Cześć!

Dzisiaj trochę o temacie dobrze chyba wszystkim znanym, a mianowicie o 6 Weidera.
Każdy z nas marzy o zgrabnym i szczupłym brzuszku, z pięknie wyrzeźbionymi mięśniami.
Chcemy bez żadnego skrępowania pokazać się na plaży lub na basenie. Piękny brzuch może zagwarantować nam pewność siebie, powodzenie u płci przeciwnej i samoakceptację. Niestety bez odrobiny wytrwałości i pracy włożonej w rzeźbienie naszego brzucha nie zobaczymy żadnych efektów.

Jeśli chcecie w wakacje chwalić się bez żadnego skrępowania zgrabnym brzuszkiem, nie czekajcie ani chwili dłużej. Zacznijcie już od dziś z A6W!



6 Weidera - Program treningu

Aerobiczna szóstka Weidera to program treningowy złożony z sześciu ćwiczeń, które należy wykonywać bez przerwy na rozluźnienie mięśni brzucha. Niezwykle ważnym elementem każdego z ćwiczeń, którego nie można nigdy pominąć, jest zatrzymanie ruchu w momencie maksymalnego napięcia mięśni na ok. 2-3 sekundy.

Opis ćwiczeń wykonywanych w jednej serii:
Ćwiczenie 1. Połóż się na macie, ręce ułóż wzdłuż tułowia. Podnieś klatkę piersiową, jednocześnie utrzymując część lędźwiową na podłożu (nie może utworzyć się luka między pupą i plecami). Unieś nogę ugiętą w kolanie pod kątem 90 stopni w górę, tworząc między udem i biodrem kąt prosty. Utrzymując tę pozycję, złap kolano i przytrzymaj nogę w górze przez 2-3 sekundy. Powróć do pozycji wyjściowej i powtórz ćwiczenie z drugą nogą.

Ćwiczenie 2. Podnieś klatkę piersiową, jednocześnie utrzymując część lędźwiową na podłożu (nie może utworzyć się luka między pupą i plecami). Unieś obie nogi ugięte w kolanie pod kątem 90 stopni w górę, tworząc między obydwoma udami i biodrami kąt prosty. Złap kolana i przytrzymaj nogi w górze przez 2-3 sekundy.

Ćwiczenie 3. Spleć ręce na karku. Podnieś klatkę piersiową, jednocześnie utrzymując część lędźwiową na podłożu (nie może utworzyć się luka między pupą i plecami). Unieś nogę ugiętą w kolanie pod kątem 90 stopni w górę, tworząc między udem i biodrem kąt prosty. Przytrzymaj kolano w górze łokciami przez 2-3 sekundy. Powróć do pozycji wyjściowej i powtórz ćwiczenie z drugą nogą.

Ćwiczenie 4. Spleć ręce na karku. Podnieś klatkę piersiową, jednocześnie utrzymując część lędźwiową na podłożu (nie może utworzyć się luka między pupą i plecami). Unieś obie nogi ugięte w kolanie pod kątem 90 stopni w górę, tworząc między obydwoma udami i biodrami kąt prosty. Przytrzymaj kolana w górze łokciami przez 2-3 sekundy.

Ćwiczenie 5. Spleć ręce na karku. Podnieś klatkę piersiową, jednocześnie utrzymując część lędźwiową na podłożu (nie może utworzyć się luka między pupą i plecami). Unoś na przemian jedną i drugą nogę, tak jak w ćwiczeniu nr 1 i 3, ale uwaga – bez zatrzymywania się przy maksymalnym napięciu mięśni. Ruch musi być płynny i naprzemienny, przypominający popularny "rowerek".

Ćwiczenie 6.
  Unieś w górę jednocześnie klatkę piersiową i obie wyprostowane nogi, część lędźwiowąutrzymując na podłożu. Zatrzymaj na 2-3 sekundy.

czwartek, 11 kwietnia 2013

Lovelo



Witajcie kochani!

Po długich miesiącach mroźnej i ponurej zimy nareszcie doczekaliśmy się wiosny! Koniec z pluchą, szarością i nieustającym śniegiem. Myślę, że możemy już śmiało schować ocieplane buty i zimowe kurtki na dno szafy. Po tylu miesiącach zimowej pogody należy nam się solidna dawka słońca. Chyba każdy się ze mną zgodzi, że wyjście na podwórko w ciepłe, wiosenne dni jest niczym innym, jak wielką przyjemnością.

Dlatego zachęcam Was do odłożenia samochodów oraz jazdy autobusem i tramwajem. Pora wyciągnąć rower! A jeśli takowego nie posiadacie, zachęcam do kupna. Przekonacie się, że jest to inwestycja nie tylko w zdrowie ale także w dobre samopoczucie. Bowiem podczas jazdy na rowerze poprawiamy funkcjonowanie układu oddechowego i układu krążenia, zapewniając swojemu organizmowi gruntowną wentylację. To z kolei podnosi naszą sprawność fizyczną i wydolność całego organizmu. W efekcie rośnie nasze zadowolenie i chęć do życia.
Poza tym już godzina jazdy na rowerze pozwala nam spalić około 500 kalorii! Wysmukla uda, łydki, wzmacnia biodra oraz mięśnie brzucha. Same pozytywy. Jeśli dodamy do tego jeszcze fakt, że w zakorkowanym mieście ten sam odcinek drogi, który pokonujemy samochodem w godzinę, rowerem możemy pokonać w pół godziny. To bilans jest oczywisty.

Na rynku jest ogromny wybór jednośladów. Jestem pewna, że każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie.
Mi najbardziej do gustu przypadły bardzo popularne ostatnio holendry. Są kolorowe i eleganckie, a zarazem bardzo wygodne. Jazda na takim rowerze to sama przyjemność :) Enjoy!


                                                                        

piątek, 5 kwietnia 2013

Detoks

Mam nadzieję, że już ochłonęliście po świątecznym biesiadowaniu. Pogoda wcale temu nie sprzyja, więc dzisiejszego posta poświęcam na przepisy, na domowe oczyszczanie organizmu. Warto od czasu do czasu zrobić sobie takie odtruwanie naszego ciała z różnych toksyn, w szczególności po świętach podczas których jemy więcej oraz bardziej ciężkostrawnie. Podsuwam Wam kilka patentów na detoks po zastosowaniu, którego zniknie u Was uczucie zmęczenia, będziecie mieli więcej energii oraz poczujecie się lekko jak piórko.




Koktajl pomidorowy oczyszczający
Składniki:
- 1 litr gęstego soku z pomidorów
- 3 łodygi selera naciowego
- 1 pokrojona cebula
- pęczek drobno posiekanego koperku
- szczypta soli i pieprzu
- pół łyżeczki oliwy z oliwek.
Przygotowanie: pokrój, wymieszaj i zmiksuj wszystkie składniki. Na koniec dopraw do smaku.

Koktajl bananowy

Składniki:
- 2 szklanki chudego mleka
- 150 ml jogurtu naturalnego
- 2 banany
- 2 łyżki kawy
- łyżka cukru
Przygotowanie: pokrój schłodzone banany, wymieszaj z mlekiem i zmiksuj. Odstaw do lodówki na 15 minut i wypij ze smakiem.

Sok z kapusty

Składniki:
- główka kapusty
Przygotowanie: główkę kapusty myjemy i ćwiartujemy, po czym przepuszczamy ją przez sokowirówkę. Sok przelewamy do szczelnego naczynia i trzymamy w lodówce. Pijemy 2 szklanki dziennie przez tydzień. Sok z kapusty jest doskonały na detoks wątroby oraz jelita.

3 dniowe oczyszczanie
Składniki:
- kefir/ maślanka
- sucharki
To oczyszczanie polega na tym, że przez trzy dni spożywamy tylko sucharki, a pijemy wyłącznie kefir lub maślankę. Trzeciego i zarazem ostatniego dnia, do swojej diety możemy włączyć sałatkę z gotowanych warzyw. Dzięki tej diecie wspomożemy oczyszczanie przewodu pokarmowego z toksyn, zapobiegniemy rozwojowi bakterii chorobotwórczych oraz wzmocnimy odporność naszego organizmu. Uważam, że warto poświęcić te 3 dni, dla takich efektów.

poniedziałek, 25 marca 2013

Motywacja

Witajcie,
jak tam z Waszą kondycją? Udało Wam się dzisiaj poświęcić trochę czasu na sport? Albo może dopiero zamierzacie poćwiczyć? Ja byłam dzisiaj na Pilatesie. Gorąco polecam te ćwiczenia, są relaksujące a zarazem mają korzystny wpływ na sylwetkę. Każdy z Was może wykonać je samodzielnie w domu.


Wrzucam Wam filmik z podstawowymi ćwiczeniami Pilatesa. Przekonacie się, że to nic trudnego a daje satysfakcję. Enjoy!

                                       


 Dla zmotywowania tych, którzy wieczór wolą spędzić przed telewizorem wrzucam pewien obrazek ; )


                                     

niedziela, 24 marca 2013

Magia herbaty

Witajcie kochani!
Pewnie tak jak ja czekacie niecierpliwie na to, by nadeszła w końcu wiosna. Nie tylko ta kalendarzowa ale ta prawdziwa, słoneczna i pachnąca, kiedy od samego patrzenia za okno robi się cieplej w środku. Niestety obawiam się, że na tą długo wyczekiwaną i wymarzoną wiosnę przyjdzie nam jeszcze poczekać. Na pocieszenie, napiszę dziś trochę o różnych rodzajach herbatek. Bo przynajmniej dla mnie, nie ma nic przyjemniejszego od kubka gorącej herbaty w taki chłodny i mroźny wieczór jak dzisiejszy.




Herbata czarna

Wśród wielu głosów dotyczących walorów innych gatunków herbat, ta najczęściej wybierana, bo stanowiąca aż 80% wyborów konsumentów na świecie – wciąż bywa niedoceniana. Mimo, że w porównaniu z resztą mieszanek zawiera najmniej cennych antyoksydantów, posiada inne, wyjątkowe właściwości. Badania dowodzą, że w procesie fermentacji  powstają teaflawiny i tearubiginy, które mają równie dobroczynny wpływ na nasz organizm co antyoksydanty. Właściwości czarnej herbaty wielu z nas poznało już w dzieciństwie, kiedy to na przeziębienie babcie serwowały nam ją z miodem i cytryną, a na bóle brzucha mocną i niesłodzoną. Czarna herbata działa rozgrzewająco i bakteriobójczo, a regularnie pita poprawia koncentrację i sprawność myślenia, wpływa również korzystnie na układ krwionośny.



Herbata zielona

Znana z ogromnej zawartości antyoksydantów oraz swoich właściwości antybakteryjnych jest ceniona przede wszystkim w Chinach i Japonii, a w ostatnich latach zdobywa również serca europejskich konsumentów. Znawcy podkreślają jej leczniczy wpływ na zaburzenia trawienne, bóle głowy, a także problemy ze wzrokiem czy zatrucia alkoholowe. Napar z zielonej herbaty bogaty jest w minerały i mikroelementy, takie jak: żelazo, cynk, potas, sód i wapń, nie brak mu również witamin. . Zawarty w niej fluor wzmacnia kości i zapobiega próchnicy zębów. Już dwie filiżanki dziennie mają znaczący wpływ w zapobieganiu chorobie Alzheimera, pomagają również obniżać poziom cholesterolu.

Badania dowodzą również, że zawarte w zielonej herbacie katechiny zapobiegają i łagodzą stany zapalne jamy ustnej, co znalazło odzwierciedlenie w obniżonym aż o 22% występowaniu próchnicy zębów u dzieci, które przez 5 lat codziennie po obiedzie wypijały filiżankę tego naparu. Zielona herbata polecana jest również osobom dbającym o linię, gdyż zawarte w niej polifenole stymulują organizm, regulując procesy trawienne i przyspieszając przemianę tłuszczu w energię.

Herbata czerwona

Na szczególną uwagę zasługuje Pu-Erh – odmiana, powstająca w wyniku powolnej fermentacji. Przez Amerykanów zwana jest niszczycielem tłuszczu – badania dowiodły bowiem, że wypijanie kilku filiżanek dziennie u 88% osób spowodowało spadek wagi między 3,2 a 10,8 kg przy zachowaniu dotychczasowej diety! Lekarze podkreślają jej korzystny wpływ na wątrobę, obniżanie poziomu cholesterolu, wzmacnianie odporności. Wspaniale oczyszcza organizm z toksyn. Zawiera wiele korzystnych dla zdrowia składników, takich jak: garbniki, alkaloidy, flawonoidy, minerały oraz witaminę C.

Herbata biała

Już kilka lat temu została okrzyknięta eliksirem młodości. Wszystko to ze względu na zawartość polifenoli, które zwalczają w naszym organizmie sprzyjające starzeniu wolne rodniki. Okazuje się, że filiżanka białej herbaty zawiera ich 12 razy więcej niż szklanka soku pomarańczowego. Spośród wszystkich herbat ma również najsilniejsze działanie antyoksydacyjne i antymutagenne, polecana jest więc przede wszystkim osobom, w których rodzinach występowały nowotwory. Biała herbata stanowi również bogate źródło witaminy C oraz kofeiny, warto więc, by spożywały ją osoby, które intensywnie pracują umysłowo, zwłaszcza w czasie upałów. Napar z tej drogocennej odmiany jest wspaniałą alternatywą dla kawy – jest bowiem dużo zdrowszy, a pobudza podobnie mocno, redukując również napięcie i stresy.

Ja najbardziej preferuję białą i zieloną. A jaka jest Wasza ulubiona herbatka? :)


niedziela, 17 marca 2013

Co na kaca?

Obudziłeś się z nieznośnym bólem głowy, pustynią w ustach i karuzelą w żołądku? Pojawiają się wyrzuty sumienia, dotyczące zbyt dużej ilości wypitego dnia poprzedniego alkoholu oraz zastanawianie się jak przeżyć syndrom dnia następnego. Uświadamiasz sobie, że masz kaca i dociera do Ciebie, że ten dzień będzie stracony na leżenie w łóżku oraz bieganie do toalety. A może jeszcze nie wszystko stracone. Wystarczy wypróbować kilka sprawdzonych sposobów i może okaże się, że któryś z nich jest receptą na zatrucie alkoholowe.

Przede wszystkim należy pamiętać o tym, by pić dużo wody mineralnej. Poza tym, możesz spróbować:

1. zjeść solidną dawkę miodu, lub winogron (o ile to oczywiście możliwe). To powinno postawić Cię na nogi

2. jeśli jesteś w stanie to warto zjeść jakiś ciepły, wysokokaloryczny posiłek

3. kefiru lub czegoś kwaśnego

4. ciepłego rosołku

5. soku pomidorowego

6. jeśli dasz radę zwlec się z łóża, warto wybrać się na spacer albo wysilić się na trochę aktywności fizycznej. Wraz z potem odejdą toksyny. Wraz z tlenem wróci "życie" do komórek.

7. niektórzy preferują metodę klin klinem, czyli po prostu leczą kaca tym czym się zatruli ;)

Na przyszłość, przed imprezą warto pamiętać o tym, by ' pić z głową', czyli kontrolować ilość spożywanego alkoholu, nie pić na pusty żołądek oraz główna zasada- nie mieszać różnych alkoholi.

piątek, 15 marca 2013

Alternatywa dla lakieru


 Naklejki do paznokci marki Essie, to nowa alternatywa dla lakieru do paznokci. Naklejki, czyli stickery
możemy znaleźć w różnych wersjach. Od eleganckich po bardziej drapieżne. Znajdują się tu np. figury geometryczne, zwierzęce desenie albo po prostu klasyczne kolory. W opakowaniu znajduje się 12 różnych wzorów stickerów, więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Podobno naklejki mają wyjątkowy połysk oraz są bardzo trwałe, wytrzymują około 10 dni. Jak dla mnie bomba! Jest to świetna alternatywa dla długoschnących i szybkoodpryskujących lakierów. Wystarczy poświęcić kilka minut przed imprezą na naklejenie stickera na paznokcie i manicure już gotowy do wyjścia. A Wam jak się taki pomysł podoba? :)

Naklejki można kupić w drogeriach Douglas i SuperPharm. Jedno opakowanie kosztuje około 35 zł.

środa, 13 marca 2013

Domowe maseczki

  Moją dzisiejszą propozycją dla Was są maseczki do twarzy. W ich skład wchodzą łatwo dostępne produkty, a wykonanie jest banalne. Dlatego każdy z nas może poświęcić kilka minut i zrobić coś przyjemnego i pożytycznego dla swojej buzi. Maseczki mają działania odżywiające, rozświetlające oraz potrafią poprawić humor nawet w taki ponury dzień, jak dzisiejszy.

Oto kilka przepisów:

Maseczka malinowa

Maliny to doskonale źródło witamin C i E oraz kwasów owocowych, które doskonale wygładzają skórę. Rozgnieć 4 łyżki malin, dodaj do nich łyżeczkę miodu i słodkiej śmietanki. Wszystko dokładnie wymieszaj. Nanieś miksturę na twarz i po 15 minutach spłucz letnią wodą. Taka maseczka ściągnie tłuste partie skóry, a nawilży te suche.



Nawilżająca miodowa maseczka

Wymieszaj dwie łyżki miodu z dwiema łyżeczkami mleka lub słodkiej śmietanki. Rozprowadzić po twarzy, szyi i pozostaw na 10 minut. Spłucz letnią wodą.



Maseczka z mąki

Zmieszaj 2 łyżki mąki z łyżką miodu. Do mieszanki dolewaj herbatę rumiankową, aż powstanie pasta. Ta maseczka do cery mieszanej powinna być na skórze 15 minut. Oczyszczanie twarzy i wygładzanie cery to główne zadanie tej cudownej mikstury.

Maseczka ogórkowa

Świeżego ogórka obieramy ze skórki i ścieramy na drobnej tarce (skórki nie wyrzucamy). Dodajemy 2 łyżki płatków owsianych oraz ubite na sztywną piankę białko. Mieszamy i nakładamy na twarz na 10 minut. Zmywamy wodą mineralną, osuszamy i przecieramy skórką z ogórka. Ta maseczka rozświetla cerę, zmniejsza widoczne przebarwienia i zamyka rozszerzone pory. Doskonale odświeża i matuje nadmiernie przetłuszczającą się skórę.


czwartek, 7 marca 2013

Duża pupa = dużo zdrowia



 Kobieco zaokrąglona figura od teraz nie będzie się już tylko kojarzyła z kształtną gruszką ale i ze zdrowiem. Jak wynika z badań oxfordzkich naukowców, kobiety obdarzone dużą pupą mniej chorują. A dokładnie mają mniej problemów z sercem i układem krążenia oraz chorób metabolicznych, np. cukrzycy, niż panie, u których tłuszczyk gromadzi się wokół talii, a nie na biodrach. Wynika to z tego, że tłuszcz, który gromadzi się w okolicach bioder zawiera czynnik przeciwzapalny, który pomaga chronić naczynia krwionośne.

Oksfordzcy uczeni sugerują nawet, że nie dość, iż nie należy walczyć z pełnymi kształtami (pod warunkiem, że krągłości przybywa w biodrach i udach ), ale wręcz warto wyhodować sobie tam nieco tłuszczyku. Naukowcy ostrzegają, że zbyt mała ilość tkanki tłuszczowej w tym miejscu może prowadzić do problemów z metabolizmem i gospodarką ciała.
Po takiej wiadomości, chyba żadna z nas nie będzie sobie musiała dziś odmówić ciasta albo czekolady.
Pod warunkiem, że pójdzie tylko i wyłącznie w pupę ;)


Dołączam Wam kilka zdjęć z najsłynniejszymi tyłeczkami. Ich posiadaczki na pewno nie mają problemów ze zdrowiem :)















wtorek, 5 marca 2013

Ku przestrodze



  Dziś skupię się na tym, jak się nie odchudzać.
Ponieważ w sieci istnieje wiele artykułów na temat odchudzania oraz różnorodnych diet.Starając się zrzucić wagę, powinniśmy kierować się przede wszystkim regułami racjonalnego odżywiania, czyli jeść często ale w mniejszych porcjach. Nie można dać się zwieść dietom, które gwarantują ustratę wagi w bardzo krótkim czasie. Konsekwencją tego są najczęściej dodatkowe kilogramy oraz wyniszczenie organizmu. Oto kilka najbardziej abstrakcyjnych diet, od których powinno się trzymać z daleka:

1. Dieta słoiczkowa (Baby Food diet):
Polega na wyłącznym spożywaniu gotowych dań dla małych dzieci. Chyba jedynym plusem tej diety jest fakt, że jest wygodna – nie musisz się martwić o gotowanie, zmywanie czy podgrzewanie posiłków, ale na tym chyba kończą się jej zalety. Dieta jest zbyt niskokaloryczna, uboga w witaminę C oraz błonnik oraz nie stymuluje wydzielania śliny (poprzez całkowite rozdrobnienie pokarmu). Ta dieta absolutnie nie powinna być stosowana przez aktywne dorosłe osoby.

 2. Dieta tasiemcowa:
Szok i niedowierzanie – połykanie tabletek z Chin za 1500 zł z pasożytem niewiadomego pochodzenia. To igranie ze zdrowiem a często i własnym życiem. Do najłagodniejszych konsekwencji takiej kurzy bóle brzucha. Często niestety “dieta” taka może się zakończyć nawet tragiczniej. Warto wiedzieć, że łykając larwę w naszym jelicie może rozwinąć się nawet kilkunastometrowy tasiemiec. Jeśli jednak połkniemy jajo pasożyt w tej formie może przemieszczać się po całym organizmie, atakując oczy lub niszcząc mózg. Kto da nam pewność, że magiczne tabletki nie zawierają niebezpiecznych jaj?

3. Odchudzanie przez naszycie na języku łatki:
Żadna dieta, która sprawia, że jedzenie przestaje być przyjemnością nie jest dla ciebie dobra. Ale fizyczny ból? To coś, czego jeszcze nie było. Na szczęście o tej diecie w Polsce jeszcze nie słyszano. W Stanach jednak zyskuje ona coraz większą popularność. Polega ona na chirurgicznym naszyciu na języku łatki w postaci siateczki. Dzięki niej zjedzenie jakiejkolwiek potrawy wywołuje ból nie do opisania. Łatkę taką nosisz na języku przez miesiąc, przyjmując w tym czasie wyłącznie płyny. Owszem, przez ten czas schudniesz nawet 10-15 kg, ale czy ta agonia jest tego warta? Abstrahując od bolesności samej diety, nie dostarcza ona organizmowi odpowiednich wartości odżywczych, nie mówiąc już o całkowitym pozbawieniu cię jakiejkolwiek radości z jedzenia

 na koniec dieta Martini i znowu brak słów!
Ta dieta naprawdę istniej i co gorsza, robi furorę w Stanach Zjednoczonych! Ufam, że do Polski nie dotrze moda na picie alkoholu zamiast jedzenia! Rezygnowanie z posiłków, aby móc się napić oraz wymiotowanie po alkoholu, tak w skrócie wygląda dieta, która może doprowadzić do marskości wątroby, problemów z pamięcią oraz choroby alkoholowej!



poniedziałek, 4 marca 2013

Kalorie


 Nasz organizm do procesów w nim zachodzących potrzebuje dużego nakładu energii, w ten sposób spalane są kalorie.  Podstawową przemianę materii, czyli PPM obliczamy poprzez pomnożenie masy ciała w kg przez 24 godziny:

PPM/dobę = 1 kcal * 24h * masa ciała

 Na przykład PPM u osoby ważącej 60 kg wynosi 1440 kcal. Oznacza to, ze tyle kalorii zużywa jej organizm na podstawowe procesy życiowe tj. oddychanie, pracę serca, układu pokarmowego, nerwowego, krążenie krwi, wzrost i utrzymanie stałej temperatury ciała- jeżeli znajduje się w korzystnych tzn. neutralnych warunkach.

 Te kalorie są spalane bez naszej interwencji. Jeśli jednak staramy się zrzucić zbędne kilogramy, musimy postarać się trochę bardziej. Najlepiej wybrać sobie jakąś aktywność fizyczną, w której czujemy się dobrze. Wybór jest bardzo dużyi. Zaczynając od jogi, a kończąc na zapasach albo grach zespołowych, jestem pewna , że każdy jest w stanie znaleść coś dla siebie. Potrzeba tylko trochę moblizacji.
Pogoda za oknem pozwala na coraz więcej aktywności plenerowych, dlatego nie warto się dłużej zastanawiać!

 Pod spodem zamieszczam tabelę, która pokazuje ile kalorii gubimy podczas wykonywania poszczególnych czynności. Jak wynika z tabeli, często przyjemne można połączyć z pożytecznym ;)

Miłego spalania kalorii ;)



czwartek, 28 lutego 2013

Za oknem +8

a w powietrzu czuć już wiosnę, to doskonały czas na to, żeby zmobilizować się do działania i zadbać o swoje ciało, a oponkę zimową zamienić na letnią :)
Zgodnie z powiedzeniem "w zdrowym ciele- zdrowy duch", na moim blogu będę starała się zamieszczać różne ciekawostki oraz nowinki związane ze zdrowiem, aktywnością fizyczną, dbaniem o swoje ciało oraz urodą. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć jak ważne jest to, by prowadzić zdrowy styl życia oraz zachowywać higienę osobistą. Jeśli jesteś zdania, że swoje nawyki żywieniowe i swoją aktywność fizyczną zmienisz od jutra to jesteś w błędzie! To co odkładasz na jutro zrób dziś, a szybciej zobaczysz jakiekolwiek efekty :)