wtorek, 11 czerwca 2013

Dieta 5:2

Ostatnio w świecie diet pojawiła się nowa dieta stworzona przez dr Mosleya. Przez 2 dni w tygodniu spożywasz zaledwie 500- 600 kcal. Przez 5 pozostałych jesz to, co chcesz. W rezultacie nie tylko chudniesz, ale i poprawiasz stan zdrowia organizmu - przekonuje dr Michael Mosley. Do tego wcale nie musisz wyrzekać się na stałe ulubionych smakołyków.

Twórca diety, pewnego dnia trafił na badania o dobroczynnym wpływie krótkich głodówek. Stosowane co drugi dzień, raz w tygodniu albo kilka razy w miesiącu, działają szybciej niż klasyczne diety, w których spożywa się podobną, obniżoną ilośc kalorii przez kilka tygodni z rzędu. Poza tym, nie grożą efektem jojo, mają zbawienny wpływ na zdrowie i zapewniają dlugowieczność.

Jak to działa?

Gdy nie jemy albo jemy bardzo mało, organizm doznaje szoku i przestawia się na tryb naprawczy. Wtedy organizm robi sobie badania okresowe. Sprawdza co jest z nim nie tak i stopniowo pozbywa sie gluzkozy, glikogenu, tłuszczu, chorych komórek. Chudnie i zdrowieje.

Dlaczego dwa dni?


Żołądek przez ten czas zdąży sie skurczyć, więc potem będziemy jeść mniej. Poza tym przez dwa dni nasz metabolizm nie zdązy wyhamować, więc nie stracimy masy mięśniowej i nie dojdzie do spousztoszenia w naszym orgnizmie. Najlepiej jesli będą to dwa dni po sobie.

 Rzeczywiście jemy co chcemy?

Dr Moseley twierdzi, że tak. Nawet slodko i tlusto. Po pewnym czasie i tak bowiem zmienimy sweoje nawyki żywieniowe. Uzdrowiony organizm przestanie sie domagać pączków i fast foodów, zaczniesz szybciej odczuwać sytość i twoje zwyczaje zmienią się same z siebie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Przetrwać sesję

Cześć wszystkim!

Nadszedł w końcu upragniony dla wielu osób czerwiec. Koniec roku szkolnego, początek letnich wakacji, a  na dworze coraz cieplej... Niestety nie wszyscy czekają z takim utęsknieniem na ten miesiąc. Dla studentów czerwiec kojarzy się z długimi, zarwanymi nocami na zakuwanie, licznymi kolokwiami i mnóstwem materiału do ogarnięcia w krótkim czasie. W końcu to miesiąc, w którym zaczyna się sesja letnia. Wszyscy żakowie mają ambicje żeby zdać egzaminy w pierwszych terminach i cieszyć się długo wyczekiwanymi wakacjami. Ale jak to zrobić skoro ani pogoda, ani ilość materiału do ogarnięcia temu nie sprzyja? W dodatku pojawia się On... STRES. Najgorszy doradca, potrafi sparaliżować i sprawić, że nie wiemy co ze sobą zrobić.
Jak sobie ze stresem poradzić i nie dać się zwariować?

Po pierwsze należy pamiętać o tym żeby się wysypiać. Podczas snu człowiek się odpręża i nie myśli o tym, co go czeka. Po drugie, jego organizm następnego dnia jest wypoczęty i ma siłę, aby radzić sobie ze stresem a umysł się przejaśni i będzie w stanie pojąć więcej materiału do nauczenia. Jeśli masz problem z uśnięciem, warto dla własnego zdrowia sięgnąć np. po szklankę mleka, która ułatwia zasypianie. Nie polecam nadużywać pigułek nasennych – ich efekt może być zupełnie odwrotny. Dlatego, gdy czujesz nadchodzący stres, po prostu się prześpij – to naprawdę dobry sposób na ukojenie nerwów.


Po drugie, dobrym sposobem na wyładowanie emocji jest sport. Może wydawać Ci się, że uprawianie sportu w czasie sesji, kiedy jest tyle do nauczenia się jest stratą czasu. Mylisz się! Żeby umysł mógł sprawnie pracować, ciało musi być w dobrej kondycji. Aktywność sportowa poprawia też samopoczucie i humor. Jeśli naprawdę nie umiesz się zmusić do jakichkolwiek ćwiczeń, to wyjdz chociaż na spacer. Przerwa w nauce i dotlenienie umysłu na pewno dobrze Ci zrobi.

Pamiętaj o zdrowym jedzeniu. Jedz regularnie i często, ale w małych ilościach. Wybieraj produkty bogate w białko i tłuszcze omega-3 i omega-6, a także w naturalne węglowodany, takie jak owoce i warzywa. W okresach dużego obciążenia psychicznego i fizycznego sięgaj po suplementy diety - magnez, witaminy B6 i B12 oraz kwas foliowy, które przeciwdziałają wyczerpaniu i dają uczucie wypoczętego i przejrzystego umysłu.

Wciąż bardzo dobre są domowe sposoby na odprężenie. Bo to właśnie relaks pozwala lekko się odstresować. Czy masz jakąś ulubioną, spokojną piosenkę, która pomaga Ci się rozluźnić? Może to właśnie przed stresującą sytuacją (albo w trakcie jej trwania) warto słuchać tej melodii non stop przez cały wieczór? Równie dobra jest niezawodna książka, która (choćby pobieżnie) pozwala przenieść myśli dalej od stresującego wydarzenia. Innym sposobem na stres jest relaksująca kąpiel czy… świece i olejki eteryczne.

A jak wy radzicie sobie ze stresem?
Macie jakieś sprawdzone sposoby?

Powodzenia w tym trudnym okresie, dla wszystkich studentów ;)

piątek, 31 maja 2013

Truskawkowe love

Witajcie kochani!

Nadszedł wreszcie dla wielu dłuuuugo wyczekiwany sezon na truskawki. Chyba nie ma osoby, która nie lubiłaby tego pysznego i soczystego owoca. Może nie wiele osób o tym wie, ale truskawki poza tym, że są delicjami dla naszego podniebienia, mają również wiele walorów zdrowotnych oraz estetycznych.
To witaminowa i mineralna bomba, doskonały kosmetyk, pomocnik w odchudzaniu, uznany afrodyzjak...



Zjadając 100 gramów truskawek (bez cukru i innych dodatków) pochłaniasz jedynie 27 kalorii. Zarazem zapewniasz organizmowi sporo cennego błonnika, potasu, fosforu, żelaza, magnezu, witamin z grupy B, witaminę E i C... Co to oznacza w praktyce? Skutecznie wspierasz odporność, wzmacniasz kości i żeby, oczyszczasz i odtruwasz organizm. Truskawki chronią przed anemią, uchodzą za cennego sprzymierzeńca w zapobieganiu (a nawet w leczeniu) chorobom reumatycznym i artretycznym, schorzeniom nerek i wątroby, kamicy dróg moczowych oraz żółciowych czy podagrze. Według Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego jedzenie tych owoców pozwala również do późnej starości cieszyć się dobrą pamięcią i sprawnym intelektem.

Sprawny mózg to znacznie większa szansa na sprawne ciało, więc truskawki to naturalny eliksir młodości. Truskawka, która ma więcej witaminy C od niejednego przereklamowanego cytrusa, skutecznie zwalcza wolne rodniki, odpowiedzialne za przedwczesne starzenie organizmu.

Producenci kosmetyków cenią ją nie tylko za fantastyczny zapach. Wyciąg z truskawek odżywia skórę, odświeża, działa bakteriobójczo i ściągająco. Jest zatem idealny jako składnik kosmetyków do pielęgnacji cery zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Ze względu na dużą zawartość witaminy C flawonów i flawonoidów truskawki pomagają w znacznym stopniu rozjaśniać przebarwienia skóry. Są naturalnymi blokerami niekorzystnych promieni UVA i UVB, dlatego sprawdzają się w kosmetykach na lato.

Nie musisz wychodzić do drogerii, by przekonać się, jak piękna może być cera dzięki truskawkom. Wystarczy (jak na zdjęciu) zrobić z nich samodzielnie maseczkę. Wśród urodowych znawczyń popularnością cieszy się maseczka przeciwzmarszczkowa z truskawek z olejem sojowym (100 g rozgniecionych truskawek połączyć z 15 ml oleju, zmieszać i położyć na twarz na 20 minut. Zmywać letnią przegotowaną wodą) i maseczka rozświetlająca (100 g truskawek, 15 ml jogurtu naturalnego i 2,5 ml soku z cytryny). Rozdrobnione truskawki łączymy z pozostałymi składnikami, starannie mieszamy. Pozostawiamy na twarzy przez ok. 10 minut, a potem zmywamy z twarzy chłodną wodą.

Truskawka odchudza! Dzięki bromelinie, enzymowi odpowiadającemu za rozkład białka (znanemu z preparatów odchudzających), przyspiesza ich przyswajanie i pozwala obniżyć wagę ciała. Pomaga też utrzymać szczupłą sylwetkę, gdyż dzięki solom organicznym poprawia przemianę materii, a z pomocą pektyn oczyszcza jelita z resztek pokarmu i korzystnie wpływa na naturalną florę bakteryjną.

Truskawki w szampanie. Truskawki, bita śmietana i wolny wieczór... Komu nie robi się gorąco? Na pokuszenie truskawki wodzą nas i smakiem, i wyglądem.

Nieprzypadkowo uchodzą za symbol bogini miłości Wenus: są przecież czerwone, w kształcie serca... Wprawdzie znane nam współcześnie truskawki powstały dopiero na początku XVIII wieku ze skrzyżowania dwóch odmian poziomek i to zapewne one pierwotnie były kojarzone z boginią, jednak z czasem zostały zdetronizowane przez truskawkę. Ta jest w końcu większa, a jej bardziej cierpki, wyrafinowany smak bliższy jest naszym wyobrażeniom o uczuciach towarzyszących miłosnemu odurzeniu.

Truskawki zawierają sporo łatwych do przyswojenia cukrów, zatem nabierając wieczorem apetytu na amory, w nocy, dzięki truskawkom, nie powinniśmy stracić animuszu.. ;)

Myślę, że po tych informacjach pyszne łakocie, jakimi są truskawki będą nam smakować jeszcze bardziej,
Smacznego ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

Piękna opalenizna



Witajcie kochani!

Od niedawna dopisuje nam piękne, majowe słońce. Temperatura pozwala nam na noszenie krótkich spodni i spódniczek, a do takiego stroju warto zaprezentować zgrabne i opalone nogi. Dlatego warto już teraz pomyśleć o pięknej i przede wszystkim zdrowej opaleniźnie. Powinniśmy stopniowo przyswajać naszą skórę do promieni słonecznych,  w taki sposób żeby nie skończyło się to słonecznym oparzeniem, o które jak wiemy nie jest wcale tak trudno. Dlatego w dzisiejszym poście napiszę o tym jak krok po kroku, do lata uzyskac piękna opaleniznę.

Zanim wyjdziesz zaznać kąpieli słonecznej nie powinieneś zapomnieć o nasmarowaniu się kremem z filtrem. Odpowiedni filtr dobieramy oczywiście zgodnie z naszą karnacją. Na początku, po zimie, gdy skóra nie jest przyzwyczajona do słońca, warto wybrać wyższy filtr np. 25. Potem można przejść na niższy np. 7. Warto więc mieć w zapasie 2 kremy. Najpierw używać większego filtru, a gdy nasza skóra już się trochę opali - niższego.

 Jeżeli masz zamiar wystawiać się długo na słońcu, pamiętaj o nakryciu głowy. Długie przebywanie pod gołym niebem może wywołać bowiem udar słoneczny. Dlatego nie zapominaj wziąć ze sobą czapki, czy kapelusza.

 Pamiętaj również o wodzie w butelce. Będąc wystawionym na działanie promieni słonecznych, pocisz się z gorąca i Twój organizm traci wodę. To może spowodować odwodnienie, dlatego warto mieć schowaną w torbie 1,5 litrową butelkę z płynem.

Nie zapomnij również o okularach przeciwsłonecznych. Wszak patrzenie na słońce bez nich źle działa na oczy.

Jeżeli już się opaliłeś i chcesz jedynie, by Twoja karnacja była jak najdłużej śniada, musisz pamiętać o odpowiednim nawilżeniu skóry. Jeżeli bowiem pozostanie ona wysuszona, naskórek, w którym mieszczą się większe ilości melaniny, wywołanej przez promienie słoneczne, szybciej się złuszczy. Tym sposobem stracisz swoją letnią zdobycz.

Aby zachować opaleniznę, możesz po zakończeniu kąpieli słonecznej spryskać się balsamem po opalaniu. Pomoże również zwyczajny krem nawilżający. Jednak środkiem najlepiej nawilżającym skórę jest oliwa z oliwek. Smarując nią ciało co jakiś czas, masz gwarancję zachowania opalenizny.

 Pamiętaj, że odpowiednie nawilżenie nie sprzyja jedynie odcieniowi Twojej karnacji. Niweluje to wysuszenie skóry, a więc również jej szybsze starzenie się, na co jest narażona przez szkodliwe działanie słońca.
Enjoy ;)

                                         


wtorek, 14 maja 2013

Odwaga Jolie





Podziwiam odwagę Jolie, która przyznała się na łamach New York Timesa do tego, że poddała się mastektomi. Operacyjne usunięcie piersi ma zapobiec zachorowaniu na raka. W przypadku aktorki ryzyko wynosiło - jak ocenił jej lekarz - aż 87 proc.

- Chciałam, żeby inne kobiety wiedziały, że decyzja o masektomii nie była łatwa. Ale jestem bardzo szczęśliwa, że ją podjęłam. Ryzyko, że zachoruję na raka piersi zmalało z 87 do mniej niż 5 procent. Teraz mogę mówić dzieciom, że nie muszą się bać, że mnie stracą z powodu tej choroby - napisała Jolie.

Jolie przyznała, że długo odsuwała od siebie myśl o chorobie i przekonywała dzieci, że nic jej nie grozi. Okazało się jednak, że ma gen BRCA1, który radykalnie zwiększa ryzyko zachorowania. Aktorka podkreśla, że, gdy się o tym dowiedziała, postanowiła "działać" i zminimalizować ryzyko jak tylko się da.

W poruszającym, obszernym artykule aktorka wyjaśniła: - Piszę o tym, bo mam nadzieję, że inne kobiety będą mogły skorzystać z mojego doświadczenia. Rak to słowo, które sączy strach do ludzkich serc i budzi głębokie poczucie bezradności. Ale dziś wystarczy zrobić badanie krwi, by sprawdzić, czy jest się w grupie wysokiego ryzyka zachorowań na raka piersi i jajnika. A potem trzeba działać.

Według mnie Angelina powinna być wzorem dla innych kobiet. Przyznając się do masketomi przełamała temat tabu i mam nadzieję, że zachęciła wiele kobiet na świecie do badania swojego ciała. Rak piersi jest jednym z najważniejszych problemów zdrowotnych u kobiet w Polsce. Z obecnie żyjących, co 14 Polka zachoruje na raka piersi w ciągu swojego życia. Biorąc pod uwagę wzrostowy wskaźnik zachorowalności, istnieje realne zagrożenie zwiększenia się liczby Polek, które zachorują w najbliższej przyszłości na ten nowotwór. Ten problem może dotyczyć każdej z nas dlatego wszystkie kobietki powinny brać z Jolie przykład!

niedziela, 5 maja 2013

sobota, 4 maja 2013

Zaburzenia snu

Dzisiejszego posta poświęcę nietypowym zaburzeniom snu, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. Niektóre zaburzenia snu znamy z doświadczenia niemal wszyscy, inne zaskakują, budzą przestrach, a nawet mogą zagrażać zdrowiu i życiu.



Zespół bezdechu śródsennego

Zakładamy, że gdy śpimy nasz organizm mimo wszystko kontroluje oddech. Okazuje się, że nie zawsze. Zespół bezdechu śródsennego polega na zatrzymaniu wentylacji płuc na więcej niż 10 sekund lub spłyceniu oddechu o prawie połowę. Co to oznacza w praktyce? Osoba nim dotknięta nie oddycha w ciągu nocy tak jak powinna, krew nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości tlenu do narządów ciała. Na skutek tej kryzysowej sytuacji wydzielane zostają hormony, które budzą śpiącego. Ten zaczyna oddychać, wszystko wraca do normy.

Większość z nas doświadcza kilku bezdechów w ciągu nocy, nie jest to jeszcze nic groźnego. Niestety u osoby cierpiącej na zespół bezdechu śródsennego w ciągu pojedynczej nocy może dojść do setek takich bezoddechowych cykli.

Potencjalnie zaburzenie może powodować nawet śmierć. Niestety jego wykrywalność jest wciąż niska. Często o tym, że coś jest nie tak, na początku informują partnerzy. Obserwują oni, że bliski podczas snu prawie nie oddycha lub głośno chrapie, co jest skutkiem utrudnionego przepływu powietrza (jeden z symptomów). Czasem problem dostrzega też sam zainteresowany: niepokoi go, że systematycznie przebudza się w nocy z poczuciem silnego lęku, w ciągu dnia jest apatyczny i senny, mogą trapić go bóle głowy i wysokie ciśnienie.

Somnambulizm- Lunatyzm

Osoby nim dotknięte wstają w nocy i chodzą, mimo że śpią. Zaburzenie, związane ze snem NREM (podczas którego nie następują serie szybkich ruchów gałek ocznych) częściej spotykane jest wśród dzieci. Lunatykiem będzie 7 na 100 dzieci i 2 na 100 dorosłych. Zaburzenie najprawdopodobniej świadczy o braku dojrzałości układu nerwowego, dlatego o ile w przypadku dzieci nie budzi niepokoju, to w przypadku dorosłych traktowane jest jako nieprawidłowość.

Somnambulik może łatwo zrobić sobie krzywdę podczas nocnych eskapad, w końcu nie jest świadomy, nie sprawuje kontroli nad własnymi zachowaniami. Powszechnie, nie wiedzieć czemu, przyjęło się twierdzić, że wędrującego w czasie snu nieszczęśnika nie należy budzić. To mit. Możesz bez obaw przywołać lunatyka do rzeczywistości. Jedyne co mu grozi to dezorientacja i zaskoczenie. Lunatyk, mimo że się przemieszcza, w rzeczywistości jest zanurzony w głębokim śnie, jego fale mózgowe są takie same jak u osób medytujących.

Seksomania

Seksomnia, w Polsce zwana też zespołem Morfeusza, polega na niekontrolowanym uprawianiu czynności seksualnych, gdy organizm śpi. Osoba dotknięta przypadłością może nie tylko zadowalać swoje seksualne pragnienia samodzielnie, ale także poszukiwać partnera do kopulacji. To wszystko będąc w głębokim śnie NREM. Uśpiona jest świadomość, ale ciało jest pobudzone seksualnie. Dzięki temu, że układ autonomiczny jest zaktywizowany, u mężczyzn może dojść do erekcji i ejakulacji nocnych, u kobiet natomiast następuje lubrykacja pochwy. Przedstawiciele obydwu płci mogą cieszyć się orgazmami, mimo że śpią.

Porażenie senne

Wyobraź sobie, że budzisz się, ale nie jesteś w stanie wykonać jakiegokolwiek ruchu, nic powiedzieć. Słyszysz przerażające dudnienie w uszach, przed oczami pojawiają się zamglone tajemnicze obrazy. W dodatku czujesz ciężar w klatce piersiowej, wydaje ci się, że twoje ciało bezwładnie spada lub wykręca się. Przerażające? To właśnie niektóre z objawów porażenia przysennego, zwanego też paraliżem sennym. W wielu kulturach zaburzanie było utożsamiane z nawiedzeniem przez demony, kontaktami ze światem niematerialnym. Czym jest w rzeczywistości?

Każdej nocy, gdy zasypiamy nasze ciało podlega paraliżowi. Jest to zjawisko naturalne, które chroni nas przed realizowaniem snów w rzeczywistości, np. gdy śnimy o biegu, nasze mięśnie nie ruszają się, gdy atakujemy wyimaginowanego wroga, nie zrobimy nikomu krzywdy. Paraliż mięśni daje nam pewność, że nasze ciało, niezależnie od treści snu, bezpiecznie spoczywa pod pierzyną.

Zaburzenie występuje natomiast, gdy świadomość budzi się w trakcie snu (dokładnie w fazie REM, czyli tej najbardziej tajemniczej i najmniej zbadanych przez naukowców), ale organizm ciągle śpi. Nie mamy panowania nad ciałem, co sprawia, że możemy czuć wszechogarniającą niemoc i strach. Mimo że jesteśmy świadomi, mózg może wytwarzać obrazy marzeń sennych. To właśnie je widzi osoba doświadczająca zaburzenia jako wirujące barwy czy niewiadomego pochodzenia zjawy. Uwaga, to nie siły nadprzyrodzone, a po prostu sen.

Paraliż senny najczęściej pojawia się przy zasypianiu i wybudzaniu. Według badaczy 30 - 50 proc. z nas doświadczy tego stanu choć raz w życiu. Nie jest on groźny, ale ciężko się z niego obudzić. Niektórzy specjaliści uważają, że głębokie oddychanie (które jednak może być utrudnione) może pomóc wyzwolić się ze stanu zawieszenia.