sobota, 4 maja 2013

Zaburzenia snu

Dzisiejszego posta poświęcę nietypowym zaburzeniom snu, które mogą się przydarzyć każdemu z nas. Niektóre zaburzenia snu znamy z doświadczenia niemal wszyscy, inne zaskakują, budzą przestrach, a nawet mogą zagrażać zdrowiu i życiu.



Zespół bezdechu śródsennego

Zakładamy, że gdy śpimy nasz organizm mimo wszystko kontroluje oddech. Okazuje się, że nie zawsze. Zespół bezdechu śródsennego polega na zatrzymaniu wentylacji płuc na więcej niż 10 sekund lub spłyceniu oddechu o prawie połowę. Co to oznacza w praktyce? Osoba nim dotknięta nie oddycha w ciągu nocy tak jak powinna, krew nie jest w stanie dostarczyć wystarczającej ilości tlenu do narządów ciała. Na skutek tej kryzysowej sytuacji wydzielane zostają hormony, które budzą śpiącego. Ten zaczyna oddychać, wszystko wraca do normy.

Większość z nas doświadcza kilku bezdechów w ciągu nocy, nie jest to jeszcze nic groźnego. Niestety u osoby cierpiącej na zespół bezdechu śródsennego w ciągu pojedynczej nocy może dojść do setek takich bezoddechowych cykli.

Potencjalnie zaburzenie może powodować nawet śmierć. Niestety jego wykrywalność jest wciąż niska. Często o tym, że coś jest nie tak, na początku informują partnerzy. Obserwują oni, że bliski podczas snu prawie nie oddycha lub głośno chrapie, co jest skutkiem utrudnionego przepływu powietrza (jeden z symptomów). Czasem problem dostrzega też sam zainteresowany: niepokoi go, że systematycznie przebudza się w nocy z poczuciem silnego lęku, w ciągu dnia jest apatyczny i senny, mogą trapić go bóle głowy i wysokie ciśnienie.

Somnambulizm- Lunatyzm

Osoby nim dotknięte wstają w nocy i chodzą, mimo że śpią. Zaburzenie, związane ze snem NREM (podczas którego nie następują serie szybkich ruchów gałek ocznych) częściej spotykane jest wśród dzieci. Lunatykiem będzie 7 na 100 dzieci i 2 na 100 dorosłych. Zaburzenie najprawdopodobniej świadczy o braku dojrzałości układu nerwowego, dlatego o ile w przypadku dzieci nie budzi niepokoju, to w przypadku dorosłych traktowane jest jako nieprawidłowość.

Somnambulik może łatwo zrobić sobie krzywdę podczas nocnych eskapad, w końcu nie jest świadomy, nie sprawuje kontroli nad własnymi zachowaniami. Powszechnie, nie wiedzieć czemu, przyjęło się twierdzić, że wędrującego w czasie snu nieszczęśnika nie należy budzić. To mit. Możesz bez obaw przywołać lunatyka do rzeczywistości. Jedyne co mu grozi to dezorientacja i zaskoczenie. Lunatyk, mimo że się przemieszcza, w rzeczywistości jest zanurzony w głębokim śnie, jego fale mózgowe są takie same jak u osób medytujących.

Seksomania

Seksomnia, w Polsce zwana też zespołem Morfeusza, polega na niekontrolowanym uprawianiu czynności seksualnych, gdy organizm śpi. Osoba dotknięta przypadłością może nie tylko zadowalać swoje seksualne pragnienia samodzielnie, ale także poszukiwać partnera do kopulacji. To wszystko będąc w głębokim śnie NREM. Uśpiona jest świadomość, ale ciało jest pobudzone seksualnie. Dzięki temu, że układ autonomiczny jest zaktywizowany, u mężczyzn może dojść do erekcji i ejakulacji nocnych, u kobiet natomiast następuje lubrykacja pochwy. Przedstawiciele obydwu płci mogą cieszyć się orgazmami, mimo że śpią.

Porażenie senne

Wyobraź sobie, że budzisz się, ale nie jesteś w stanie wykonać jakiegokolwiek ruchu, nic powiedzieć. Słyszysz przerażające dudnienie w uszach, przed oczami pojawiają się zamglone tajemnicze obrazy. W dodatku czujesz ciężar w klatce piersiowej, wydaje ci się, że twoje ciało bezwładnie spada lub wykręca się. Przerażające? To właśnie niektóre z objawów porażenia przysennego, zwanego też paraliżem sennym. W wielu kulturach zaburzanie było utożsamiane z nawiedzeniem przez demony, kontaktami ze światem niematerialnym. Czym jest w rzeczywistości?

Każdej nocy, gdy zasypiamy nasze ciało podlega paraliżowi. Jest to zjawisko naturalne, które chroni nas przed realizowaniem snów w rzeczywistości, np. gdy śnimy o biegu, nasze mięśnie nie ruszają się, gdy atakujemy wyimaginowanego wroga, nie zrobimy nikomu krzywdy. Paraliż mięśni daje nam pewność, że nasze ciało, niezależnie od treści snu, bezpiecznie spoczywa pod pierzyną.

Zaburzenie występuje natomiast, gdy świadomość budzi się w trakcie snu (dokładnie w fazie REM, czyli tej najbardziej tajemniczej i najmniej zbadanych przez naukowców), ale organizm ciągle śpi. Nie mamy panowania nad ciałem, co sprawia, że możemy czuć wszechogarniającą niemoc i strach. Mimo że jesteśmy świadomi, mózg może wytwarzać obrazy marzeń sennych. To właśnie je widzi osoba doświadczająca zaburzenia jako wirujące barwy czy niewiadomego pochodzenia zjawy. Uwaga, to nie siły nadprzyrodzone, a po prostu sen.

Paraliż senny najczęściej pojawia się przy zasypianiu i wybudzaniu. Według badaczy 30 - 50 proc. z nas doświadczy tego stanu choć raz w życiu. Nie jest on groźny, ale ciężko się z niego obudzić. Niektórzy specjaliści uważają, że głębokie oddychanie (które jednak może być utrudnione) może pomóc wyzwolić się ze stanu zawieszenia.

3 komentarze:

  1. nie wiedziałam że jest cos takiego jak zespół Morfeusza;o ciekawy blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja dziś rezygnuję ze snu. :)

    OdpowiedzUsuń